Dziennikarz Roku 2009 czyli Tomasz Lis potępiony przez Radę Etyki Mediów. Za co? Za zmanipulowany i nieobiektywny przekaz. - Temat podjęty przez red. Tomasza Lisa jest niezwykle ważny i mógłby być ciekawym głosem w dyskusji. Tymczasem widz został zmanipulowany nieobiektywnym przekazem - twierdzi Rada Etyki Mediów w swoim stanowisku przesłanym do "SE".
Poszło o grudniowy program "Tomasz Lis na żywo", do którego dziennikarz zaprosił mecenasa Macieja Ślusarka i dwoje celebrytów, by opowiedzieli, jak to media rzekomo naruszają prywatność gwiazd. Wniosek z ich rozmów był taki, że sądy za łagodnie traktują wydawców gazet. Ci ostatni nie mogli się bronić, bo ich w studiu nie było. Tomasz Lis „zapomniał” wspomnieć telewidzom, że sam walczy o kilkusettysięczne odszkodowanie od wydawcy "Super Expressu", a zaproszony do studia prawnik, występujący w jego programie jako niezależny ekspert, jest tak naprawdę prawnikiem Lisa i reprezentuje go przed sądem – czytamy w dzienniku. "To niedopuszczalne zachowanie dziennikarza, który z racji swojej pozycji powinien być wzorem etyki zawodowej. W omawianej audycji telewizyjnej jej zasady zostały ewidentnie złamane" – czytamy na łamach Super Expressu opinię Rady Etyki Mediów.
Tak swoja drogą, to co jest gorsze, tania prowokacja w rodzaju gówna z wetkniętą polską flagą (notabene obłożona karą przez KRRiT), czy "zmanipulowany i nieobiektywny przekaz" Lisa, moim skromnym zdaniem nie powinno być to tylko "potępione"
Czego wzorem ma być pan Lis? Etyki zawodowej? Zawód, który uprawia wymaga chyba obiektywizmu ,a tego u pana Lisa brak.I to go jako dziennikarza dyskwalifikuje/przynajmniej w moim odczuciu/. ,
KAŻDY SIĘ SPRZEDA ZA ODPOWIEDNIĄ KASE!!!
Najczęściej komentowane